20 stycznia 2019

Jakie cechy powinien posiadać polityk wiarygodny? Czy wiarygodność w polityce stanowi jeszcze jakąś wartość? „Słownik języka polskiego” definiuje osobę wiarygodną jako „godną wiary, zasługującą na zaufanie”. W moim przekonaniu, zaufanie w polityce powinny wzbudzać osoby trzymające się twardo swoich przekonań i przestrzegające pewnego ściśle określonego kanonu zasad. Oczywiście wiarygodności nie powinno się mylić z sekciarstwem, albowiem polityka nie kształtuje się w próżni, lecz w konkretnych uwarunkowaniach personalno – taktycznych i dlatego wymaga ona zawierania kompromisów oraz poszanowania odmiennego zdania koalicjantów lub oponentów.

Tak to powinno wyglądać w teorii. Obserwując jednak powyborczą rzeczywistość, trudno mi nie dojść do wniosku, że praktyka polityczna często się z teorią rozmija. Od wiarygodności i przekonań ważniejsze są układy i kupczenie posadami. Na politycznym świeczniku utrzymują się osoby, które jeszcze niedawno reprezentowały całkowicie inne ugrupowanie, często nawet jawnie wrogie wobec obozu do którego obecnie należą. Takie przypadki są nagminne. Dotyczą niemal wszystkich środowisk politycznych, zdarzają się praktycznie w każdym województwie – niestety również w naszym. Mojego zaufania nie wzbudzają osoby, które jeszcze niedawno czynnie wspierały politykę prowadzoną przez koalicję PO-PSL, tak na szczeblu parlamentarnym, jak również samorządowym, a obecnie są na tyle blisko obozu „Dobrej Zmiany”, że nawet zajmują stanowiska funkcyjne. O wiele bardziej uczciwa jest dla mnie sytuacja w której jestem w konsekwentnym sporze z osobą o której wiem, że ma odmienne poglądy i reprezentuje inne środowisko polityczne. Możemy się nie zgadzać, jednocześnie wzajemnie się szanując. Kto mnie zna, ten wie, że zawsze podchodzę z szacunkiem do osób o innym światopoglądzie. Nie wiem jednak jak mam traktować osoby z którymi jeszcze niedawno dzieliło mnie prawie wszystko, a dziś przekonują, że są po mojej stronie. Oczywiście poglądy można zmienić, ale jeśli ta zmiana miałaby być szczera, to powinna iść w parze z długoletnią ciężką pracą na rzecz nowego środowiska, a dopiero później z ewentualnym ubieganiem się o stanowiska. Jeśli jednak „przeskok” następuje natychmiastowo, a w jego tle od razu pojawiają się polityczne profity i osobiste korzyści, to naprawdę ciężko uwierzyć w szczerość intencji. Być może właśnie dlatego według opinii Polaków politycy są najmniej wiarygodną grupą zawodową według badania CBOS-u z 2016 roku.

Tymczasem mija właśnie trzeci rok obecnej kadencji Sejmu. W swojej pracy parlamentarzysty kierowałem się się wartościami bliskimi mojemu sercu oraz deklaracji programowej Prawa i Sprawiedliwości i NSZZ „Solidarność” do którego należałem przez ponad 30 lat swojego życia zawodowego. Te wartości to konserwatyzm światopoglądowy oraz solidarność i sprawiedliwość ekonomiczna wynikająca wprost z katolickiej nauki społecznej. Głosując nad ustawami dotyczącymi zarówno sfery etycznej, jak i kwestii ekonomicznych, a także składając interpelacje poselskie i podejmując interwencje w terenie, zawsze w pierwszej kolejności opierałem się na swoich przekonaniach. Było to nie tylko uczciwe względem siebie, ale również wobec moich wyborców, którzy przecież oddawali głos na człowieka z konkretnym światopoglądem oraz na partię z określonym programem. Zapewniam, że z takim nastawieniem będę pracować na rzecz Polski i naszego województwa również w przyszłości.

I choć kilka razy już o tym pisałem, to po raz kolejny powtórzę, że polityka to dla mnie nie „rządzenie ludźmi”, tylko pokorna służba na rzecz obywateli, którzy nas wybrali. Pycha oraz poczucie bezkarności wynikające z posiadanej władzy nie są dobrymi doradcami i często sprowadzają na manowce. Natomiast wszystkim posłom, senatorom, radnym, włodarzom miast, gmin i powiatów chciałbym zadedykować te oto słowa Jana Pawła II: „Wolność zawsze jest wyzwaniem. A władza jest wyzwaniem wolności. Nie można jej sprawować inaczej, jak tylko służąc. Życzę wam przeto, i o to co dzień żarliwie się modlę, abyście władzę, która wam została powierzona, mogli sprawować dla dobra powszechnego”.

Poseł na Sejm RP Bogdan Latosiński

Artykuł ukazał się w grudniowym numerze pisma „Pasażer”