27 kwietnia 2017

Kilka tygodni temu Sejmowa Komisja Petycji odrzuciła petycję wysłaną przez stowarzyszenie Polska Rada Centrów Handlowych. w której pracodawcy domagali się zaprzestania prac nad ustawą o zakazie handlu w niedzielę. Byłem sprawozdawcą tej petycji i uważam, że decyzja ta jest słuszna, bo treść petycji miejscami miała kuriozalny charakter. Wątpliwości budzi już sam fakt, że wnioskodawcy domagali się przerwania prac nad ustawą. Dlatego właśnie Komisja wystąpiła do ekspertów o analizę, czy petycje obywateli dotyczące odstąpienia od prac legislacyjnych mieszą się w kompetencjach i czy są to petycje w rozumieniu prawa.

Wnioskodawcy swoją petycję uzasadniali w ich przekonaniu „niewielkimi korzyściami społecznymi” wynikającymi z ustawy. Niestety wnioskodawcy nie uzasadnili dlaczego uważają, że ewentualne korzyści z wprowadzenia ustawy będą „niewielkie”. Wprowadzenie nawet kilku wolnych niedziel w miesiącu z pewnością przysłuży się licznej grupie osób pracujących w handlu, którzy zamiast spędzać czas z rodziną, prawie każdą niedzielę spędzają w pracy. Ale dalej też jest ciekawie. Okazuje się bowiem, że według wnioskodawców w projekcie nie chodzi o kwestie ekonomiczne czy ochronę praw pracowniczych, bo u podstaw projektu leży wybór kulturowy i religijny. Osobiście nie widzę nic złego w kulturowo – religijnych motywacjach osób wierzących popierających tę ustawę, bo jesteśmy krajem z długą tradycją chrześcijańską i w naszej kulturze słusznie przyjęło się, że niedziela powinna być dniem wolnym od pracy, ale należy jednak pamiętać, że projekt został złożony przez związek zawodowy troszczący się o dobro pracowników, a na zakazie handlu skorzystają przecież wszyscy pracownicy – nie tylko ci religijni. Sugerowanie więc, że u podstaw projektu nie leży ochrona praw pracowniczych, jest po prostu mówieniem nieprawdy.

Pochylmy się przez chwilę nad kolejnym argumentem. Według wnioskodawców selektywne ograniczenie handlu w niedzielę miałoby być dyskryminacją części przedsiębiorców, co jasno wynika z art. 32 Konstytucji RP. Złośliwe powiem, że chyba z tego samego, który w Polsce był często martwy w przypadku dyskryminacji pracowników, co bardzo rzadko interesowało organizacje lobbujące za interesami właścicieli marketów i dyskontów. Wychodzi na to, że ów artykuł ma działać tylko wtedy, gdy państwo ingeruje w swobodę działalności gospodarczej. Wypada również zapytać czy tej argumentacji nie można by sprytnie odwrócić i zapytać czy przypadkiem brak wolnych niedziel nie dyskryminuje pracowników handlu? Ponadto stowarzyszenie nie chce, aby „obywatelom odbierano możliwość decydowania w jaki sposób spędzają swój wolny czas”. I znów muszę czepliwie zapytać: którym obywatelom? Obywatelami są tylko ci, którzy kupują w niedzielę? A ci którzy pracują w handlu obywatelami nie są i nie mają prawa do decydowania o tym jak chcą spędzić niedzielę? Bardzo wybiórcza jest ta argumentacja stosowana przez krytyków zakazu, ale cieszy mnie to, że nie wszystkie organizacje pracodawców podzielają opinie Polskiej Rady Centrów Handlowych. Część z nich poparła projekt „Solidarności”.

Ciężko mi się zgodzić także z obawami niektórych krytyków ustawy, którzy uważają, że polskiej gospodarki nie stać na takie rozwiązanie. Ja myślę, że raczej nie stać nas na ignorowanie interesów polskich pracowników, którzy według statystyk są jednym z bardziej przepracowanych i zestresowanych narodów w Europie. Poza tym Polski miało już nie być stać na 500 plus, Mieszkanie Plus, minimalną stawkę godzinową oraz inne prospołeczne reformy. Tymczasem miesiące mijają, a polska gospodarka ma się dobrze i nawet bezrobocie spada. Okazuje się, że można prowadzić politykę zorientowaną na potrzeby zwykłych obywateli, a nie tylko elit i nie powoduje to żadnej katastrofy gospodarczej. Kolejny mit III RP upada.

W marcu rząd pozytywnie zaopiniował projekt ustawy o zakazie handlu w niedzielę i skierował go do dalszych prac w komisji. Na razie nie wiadomo w jakiej dokładnie formie ustawa zostanie wdrożona. Możliwe, że na początku zakaz będzie dotyczył tylko kilku niedziel w miesiącu (będzie więc mieć do czynienia nie z zakazem, lecz ograniczeniem zatrudnienia w niedzielę), a jeśli to rozwiązanie się sprawdzi, to w przyszłości zakres działania ustawy będzie rozszerzany. Niezależnie od tego jaka będzie ostateczna decyzja, każda tego typu regulacja jest krokiem w dobrą stronę jeśli chodzi o przywracanie godności polskiemu pracownikowi.

Poseł na Sejm RP Bogdan Latosiński

Felieton ukazał się w kwietniowym numerze pisma „Pasażer”.