21 października 2016

Rada Miasta odrzuciła uchwałę umożliwiająca emerytowanym kierowcom z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach darmowy przejazd miejskimi autobusami. Inicjatywa posła Bogdana Latosińskiego miała na celu oddanie szacunku osobom, które przez długie lata ciężko pracowały na rzecz miasta. Zmiana miałaby dotyczyć 150 osób. Opozycyjni radni niesłusznie mówili o „przywilejach”.

9 radnych opowiedziało się za uchwałą (głównie radni PiS), a 9 było przeciwko. Od głosu wstrzymało się dwoje radnych PiS: Marianna Noworycka – Gniatkowska i Piotr Kisiel. Tym samym wniosek został odrzucony. Wcześniej projekt uchwały został negatywnie zaopiniowany przez Komisję Gospodarki Komunalnej. Głosowanie zostało poprzedzone burzliwą dyskusją podczas której używano mało merytorycznych argumentów nad czym ubolewał poseł Latosiński. Radna Katarzyna Zapała z Platformy Obywatelskiej zaatakowała parlamentarzystę, wypomniała mu długoletnią pracę w MPK i stwierdziła, że posłowi nie przystoi składanie takich wniosków, choć przecież obowiązkiem posła jest dbanie o interesy mieszkańców regionu z którego został wybrany.  Symboliczne uhonorowanie emerytów radna Zapała nazwała tworzeniem „niepotrzebnych przywilejów” oraz „otwieraniem puszki Pandory” z kolejnymi roszczeniami emerytowanych pracowników z innych kieleckich spółek miejskich, a radny Jan Gierada uchwałę określił mianem „niemoralnej” i dodał, że państwo musi odchodzić od wprowadzania tego typu ulg.  Wypowiedzi Gierady i Zapały kontrował radny Jarosław Karyś z PiS, który powiedział, że nie spodziewa się tego, aby po przyjęciu uchwały radni zostali zasypani kolejnymi wnioskami o ulgi. Podkreślił, że Rada niepotrzebnie odrzuciła uchwałę, tym bardziej że ewentualny koszt wprowadzenia ulg niósłby ze sobą śladowe obciążenia dla budżetu miasta.

Również poseł Bogdan Latosiński nie krył żalu po niekorzystnym dla niego głosowaniu. – Szkoda, że w taki sposób potraktowano ludzi po 40 latach ciężkiej służby na rzecz miasta i mieszkańców Kielc. Praca kierowcy w transporcie publicznym jest bardzo stresująca i odpowiedzialna. To nie tylko kierowanie, ale przede wszystkim reagowanie i pomoc pasażerom w czasie zasłabnięć i innych zdarzeń losowych. Ponadto kierowcy bardzo często nie mają nawet przerw i pracują po 10-12 godzin. Tak wyśmiewane przez niektóre osoby mini dworce sprawiły, że kierowcy mają w końcu toalety na końcowych przystankach – argumentował. Latosiński nie zgodził się również z nazywaniem tej inicjatywy „rozdawaniem przywilejów”. – To nie byłby żaden przywilej, a jedynie wyraz szacunku dla tych ludzi. Przypominam, że emeryci z MPK mieli już prawo do takich ulg, ale zabrano im je w 2001 roku. Kierowcy gdy pracują bardzo rzadko korzystają z komunikacji miejskiej,a gdy przechodzą na emeryturę to tracą prawo do darmowych przejazdów. Mamy do czynienia z absurdem – wyjaśniał.

Tymczasem ulgi o które walczył poseł Latosiński wprowadzono już w wielu innych polskich miastach i nie uznano tego za „niemoralne”.

Bartosz Oszczepalski