konstytucja

Cyniczna gra wokół Trybunału

W związku z ostatnimi wydarzeniami dotyczącymi Trybunału Konstytucyjnego mamy do czynienia z niebywałym festiwalem hipokryzji oraz kłamstw ze strony niektórych opozycyjnych środowisk politycznych. Mówi się o „zamachu na Trybunał i demokrację”, ale to Platforma Obywatelska na finiszu swoich rządów robiła roszady w składzie orzekającym Trybunału. Być może już wtedy politycy Platformy przewidywali, że osiem lat prowadzenia antypracowniczej i antyzwiązkowej polityki w końcu przyniesie porażkę w wyborach i dlatego należy tak ustawić Trybunał, aby przewagę w nim mieli sędziowie wystawieni przez nich. Czy to są demokratyczne i cywilizowane standardy? Oczywiście, że nie, ale przecież liberałom nie chodzi o żadną walkę o demokrację, która nie jest w Polsce zagrożona, a dopiero teraz ma tak naprawdę szansę rozkwitać, ale o zachowanie wpływów. „Demokraci” nie mogą się pogodzić z demokratycznym wyborem Polaków. Sam Trybunał też jest tylko pretekstem do oszczerczych ataków wobec rządu. Nowa ustawa tak naprawdę usprawni działanie tego organu, co z kolei przełoży się na jakość demokracji w aspekcie dotyczącym tworzenia i stanowienia prawa. Jedną z pozytywnych zmian jest wprowadzenie zapisu mówiącego o tym, że Trybunał musi podejmować decyzję większością 2/3 głosów. Oczywistym jest dla mnie, że wyroki w tak ważnych sprawach nie powinny być wydawane zwykłą większością głosów jak miało to miejsce do tej pory.
Co ciekawe, troska „demokratów” o państwo prawa i kondycję systemu sądowniczego w Polsce nie była widoczna, wtedy gdy owi „demokraci” rządzili krajem, a sądy wielokrotnie wydawały bardzo niesprawiedliwe dla polskich obywateli wyroki. Również respektowanie wyroków sądów w Polsce pozostawia wiele do życzenia, o czym przekonałem się osobiście, gdy władze samorządowe gminy Pierzchnica bezprawnie zlikwidowały moją miejscowość „Gumienice – Straszniów”, a korzystne dla mieszkańców orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego było przez owe władze całkowicie ignorowane. Tak właśnie wygląda „państwo prawa” w gminach, powiatach, wsiach i miasteczkach. Tym jednak elity III RP atakujący obecnie rząd za działanie zgodne z prawem, nigdy nie zaprzątały sobie głowy.
Tak samo elit III RP nie obchodziło respektowanie tych zapisów Konstytucji, które zapewniają obywatelom prawa socjalne i pracownicze. Warto więc przypomnieć „demokratom”, że polska Konstytucja mówi o tym, że każdy obywatel ma prawo do pracy, godnego poziomu życia, ochrony zdrowia i zabezpieczenia społecznego. Jak to się ma do rabunkowej polityki niszczenia zakładów pracy i wyprzedawania majątku narodowego w imię „świętej prywatyzacji” skutkującej strukturalnym bezrobociem, uelastyczniania, dewastacji i liberalizacji prawa pracy, obcinania wydatków socjalnych i komercjalizacji szpitali? To jest przecież wszystko spuścizna III RP. W Konstytucji mamy też martwy zapis o tym, że obowiązującym systemem gospodarczym jest społeczna gospodarka rynkowa. Jednocześnie Konstytucja definiuje to pojęcie w sposób jednoznaczny: „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej”. Tymczasem polski system gospodarczy tworzony dotychczas przez elity III RP, obecnie bardziej niż społeczną gospodarkę rynkową, przypomina skrajnie neoliberalną republikę bananową, gdzie kilka milionów obywateli nie posiada żadnych praw pracowniczych, bo pracuje na tzw. umowach śmieciowych, a zapisany w Konstytucji dialog partnerów społecznych jest fikcją. Dowodem na to jest nie tylko brak jakiegokolwiek dialogu poprzedniego rządu z centralami związkowymi, ale również prześladowanie i dyskryminacja działaczy związkowych w zakładach pracy, choć Konstytucja gwarantuje każdemu prawo do zrzeszania się.
Ci którzy zbudowali nam taką Polskę, dzisiaj stroją się w piórka obrońców Konstytucji. Tej samej Konstytucji, którą oni traktują bardzo wybiórczo. Naszym zadaniem jest naprawa Polski, którą oni zaniedbali przede wszystkim w aspekcie praw pracowniczych i socjalnych, ale nie tylko. Będziemy Polskę naprawiać i liczymy się z tym, że spotka się to z oporem tych, którzy pragną bronić niesprawiedliwego, neokolonialnego ładu III RP, używając cynicznych i manipulujących argumentów. Jestem jednak przekonany, że razem damy radę.

Poseł na Sejm RP Bogdan Latosiński

Tekst ukazał się w biuletynie komunikacji miejskiej „Pasażer”.