Three generation family on country walk

Budujemy Polskę solidarną cz. II

Miesiąc temu w pierwszej części felietonu pisałem o wprowadzonym przez rząd programie „500 plus” dla polskich rodzin oraz propozycji Ministerstwa Rozwoju, aby przedsiębiorcy starający się o publiczne kontrakty musieli zatrudniać pracowników na umowy o pracę. Teraz opowiem Państwu o innych zrealizowanych lub planowanych projektach rządu, których celem jest poprawa sytuacji polskich pracowników oraz osób najbardziej dotkniętych biedą i wykluczeniem.

Kilka tygodni temu rząd przyjął nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, który upoważnia świadczeniobiorców, którzy ukończyli 75 lat do nabywania bezpłatnych leków i wyrobów medycznych znajdujących się wykazach Ministerstwa Zdrowia (pierwszy z nich ukaże się 1 września bieżącego roku). W tym roku rząd ma przeznaczyć na ten cel 125 milionów złotych, w przyszłym 560 milionów, a w kolejnych latach ta kwota ma być stopniowo zwiększana.

Jedną z obietnic wyborczych Prawa Sprawiedliwości było obniżenie wieku emerytalnego. Już w styczniu Prezydent Andrzej Duda przedstawił opinii publicznej projekt ustawy, który zakłada obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat w przypadku kobiet i do 65 lat w przypadku mężczyzn. „Solidarność” wraz z OPZZ pozytywnie zaopiniowały ten projekt, ale jednocześnie zasugerowały, że w ustawie powinien znaleźć się zapis o uzależnieniu przejścia na emeryturę od stażu pracy, czyli okresu płacenia składek ubezpieczeniowych. Jest to rozwiązanie idące naprzeciw tym, którzy legitymują się bardzo długimi okresami zatrudnienia, ale jednocześnie utracili zdolność do kontynuowania zatrudnienia i nie osiągnęli powszechnego wieku emerytalnego – 60 lat życia dla kobiet i 65 lat życia dla mężczyzn. Mam nadzieję, że w toku prac nad tą bardzo ważną dla Polaków ustawą postulaty „Solidarności” zostaną uwzględnione. Nowe przepisy dotyczące wieku emerytalnego mają obowiązywać od 1 stycznia 2017 roku.

W grudniu ubiegłego roku Prezydent Andrzej Duda przedstawił projekt dotyczący podwyższenia kwoty wolnej od podatku z 3 do 8 tysięcy złotych. Nie wiadomo jeszcze w jakiej formie i kiedy to rozwiązanie wejdzie w życie. W tym roku na pewno projekt będzie dopracowywany w komisjach i dostosowywany do realiów budżetowych. Jest to obietnica wyborcza, która zostanie zrealizowana, ale na to potrzeba czasu. Czas jest również potrzebny do tego, aby wprowadzić korzystne dla polskich pracowników zmiany w prawie pracy, które są przygotowywane w pocie czoła w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, przy znacznym udziale wiceministrów z rekomendacji „Solidarności”: posła Stanisława Szweda i profesora Marcina Zielenieckiego. Chodzi między innymi o minimalną stawkę godzinową 12 złotych dla umów zleceń (projekt został skierowany do Sejmu, zmiany mają obowiązywać już od lipca 2016 roku). W przygotowaniu jest także projekt likwidacji „syndromu pierwszej dniówki”. Projekt zmian w Kodeksie pracy będący obecnie na etapie konsultacji społecznych wprowadzi obowiązek potwierdzania pracownikowi na piśmie podstawowych ustaleń związanych z zawarciem umowy o pracę jeszcze przed dopuszczeniem go do pracy. Dzięki temu zmniejszy się liczba zatrudnionych w szarej strefie, do czego prowadzą dotychczasowe, bardziej elastyczne w tym zakresie przepisy, które sprzyjają ciągłemu odwlekaniu pisemnego potwierdzenia pracy przez pracodawcę.

W związku z tym bawi mnie nadgorliwość opozycji, która po 100 dniach rządu już wieszczy, że praktycznie wszystkie obietnice wyborcze oprócz programu „500 plus” nie zostały zrealizowane. Który rząd w III RP spełnił wszystkie swoje obietnice wyborcze w ciągu zaledwie trzech miesięcy? Na pewno nie był to rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u, który przez osiem lat zrobił bardzo niewiele w temacie poprawy losu najuboższych, a od nowego rządu oczekuje cudów w błyskawicznym tempie. Dziś politycy Platformy mogą przebijać Prawo i Sprawiedliwość w zgłaszaniu różnych postulatów nie będąc odpowiedzialnym za stan budżetu państwa. Dziś Grzegorz Schetyna może mówić, że program 500plus powinien mieć jeszcze szerszy zakres, ale dlaczego brakowało mu tyle determinacji w trakcie rządów jego partii? PO przez 8 lat mogło wprowadzić program 500plus w takiej formie w jakiej uważali to za konieczne, ale jednak z jakiegoś powodu tak się nie stało i dopiero dojście PiS-u do władzy doprowadziło do przełomu w polityce prorodzinnej, który zaowocował właśnie programem 500 plus. PO może dzisiaj składać projekt ustawy zakładający podwyższenie w trybie natychmiastowym kwoty wolnej od podatku do 8 tysięcy złotych, ale kto uwierzy w to, że przyświeca im realna troska o los najuboższych, skoro podczas ich rządów ta kwota wzrosła jedynie o 2 złote? W trakcie lutowych obrad Sejmu zapytałem posłów opozycji dlaczego wykazali się taką bezradnością w tej sprawie, skoro według danych GUS-u aż 3 miliony Polaków jest dotkniętych ubóstwem, a Trybunał Konstytucyjny (którego notabene teraz PO zaciekle broni) wydał w tej sprawie wyrok orzekający, że dotychczasowe przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych są niezgodne z Konstytucją? To czego nie zrobiła Platforma, w stosownym czasie zrobimy my, tym bardziej, że przepisy tracą moc 30 listopada bieżącego roku..
Festiwal manipulacji Platformy trwa w najlepsze, ale na szczęście obecnie już mało kto daje się na nie nabierać.

Poseł na Sejm RP Bogdan Latosiński

Tekst ukazał się w biuletynie komunikacji miejskiej „Pasażer”.