30 września 2019

Szanowni Państwo,

Z wyraźnym sprzeciwem odnoszę się do nieprawdziwych informacji zawartych w oświadczeniu ZTM oraz zamieszczanych na profilu facebookowym KPK, według których to MPK Kielce jest winne przeładowaniu niektórych autobusów dojeżdżających do szkół. Prawdziwą przyczyną tego problemu jest wprowadzenie przez Zarząd Transportu Miejskiego w Kielcach ograniczeń komunikacyjnych poprzez likwidację wielu linii oraz tzw. taktowania na liniach szkolnych, czyli równych odstępów pomiędzy odjazdami autobusów.

Jako parlamentarzysta Ziemi Świętokrzyskiej od kilkunastu miesięcy apelowałem do instytucji odpowiedzialnych za funkcjonowanie transportu publicznego o podjęcie stosownych działań ze względu na możliwe zwiększone zapotrzebowanie na transport publiczny od września – zarówno na obszarze miejskim, jak i podmiejskim – ze względu na rozpoczynający się rok szkolny i kumulację dwóch roczników w pierwszych klasach szkół średnich. O zwiększonym zapotrzebowaniu ostrzegałem również w trakcie prowadzonych od lipca rozmów przedstawicieli Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji z władzami miasta Kielc, przy udziale osób reprezentujących Zarząd Transportu Miejskiego.
Powodem przeładowanych kursów na linii nr 2 jest likwidacja linii nr 40 i połączenie jej z linią nr 2. Miały one różne miejsca docelowe, przejazdy czasowe i scalenie ich w jedną linię, stwarza dodatkowy problem w postaci niemożności optymalnego zsynchronizowania rozkładu.

Jednak nie tylko likwidacja kilku linii miejskich jest przyczyną przepełnienia autobusów na niektórych liniach komunikacyjnych.

Moim zdaniem, zarówno ZTM, jak również osoby administrujące portal KPK – kreujące się na „ekspertów od transportu publicznego” – powinny wiedzieć, że taktowanie należy wprowadzać na takich liniach jak „34”, ,,35” lub „46”, będących głównymi arteriami komunikacyjnymi, o równomiernym natężeniu pasażerskim i służącym do przemieszczania się w różnych celach, a nie na liniach prowadzonych do konkretnych miejsc, czy też przebiegających w pobliżu dużych zakładów pracy, szkół, w których znaczna ilość osób o tej samej godzinie rozpoczyna i kończy pracę bądź naukę. Na liniach tych, pasażerowie, w tym przypadku uczniowie rozpoczynający lekcje w szkole o stałej i z góry określonej godzinie, zmuszeni są do podróżowania w ściśle określonych ramach czasowych. Oczywiste jest więc to, że w tym przedziale powinno kursować więcej autobusów. Aby to zrobić, należy przy planowaniu rozkładu danej linii, znacznie skrócić odstępy czasowe pomiędzy kolejnymi autobusami. Tak skonstruowany rozkład ,,rozłoży” zwiększony potok pasażerski na kilka autobusów i pozwoli na rozwiązanie opisywanego przeze mnie problemu.

Zarząd Transportu Miejskiego postanowił jednak zrobić inaczej, ze szkodą dla uczniów podróżujących komunikacją miejską. Co więcej, w październiku, gdy zacznie się rok akademicki na uczelniach i również studenci będą korzystać masowo z transportu publicznego, sytuacja może ulec znacznemu pogorszeniu. Jest to kolejne działanie w ramach remarszrutyzacji prowadzonej przez Zarząd Transportu Miejskiego i popieranej bezkrytycznie przez KPK, przyczyniające się do chaosu komunikacyjnego i zmniejszania częstotliwości kursowania autobusów. Nie są to tylko moje wnioski, o fatalnych konsekwencjach zmian w rozkładach jazdy informują mnie regularnie sami pasażerowie, którzy w ostatnim czasie skonfundowani są manipulacjami przy ustalaniu rozkładów linii numer 114 i tym, że przez to nie mają możliwości dotarcia do niektórych ważnych z ich perspektywy miejsc np. do przychodni.

Dlatego po raz kolejny apeluję do Zarządu Transportu Miejskiego o rozważne podejmowanie decyzji, zaprzestanie ,,zakamuflowanych” działań mających na celu dyskredytowanie w oczach pasażerów spółki pracowniczej i w konsekwencji doprowadzenie do jej upadłości oraz zaniechanie nieprzemyślanych i szkodliwych dla Pasażerów zmian w siatce połączeń, których negatywne skutki przypisywane są kłamliwie przewoźnikowi.

Poseł na Sejm RP Bogdan Latosiński