28 lutego 2019

W rozmowie z nami Poseł na Sejm RP Bogdanem Latosiński podsumowuje trzy lata obecnej kadencji Sejmu oraz dokonuje bilansu swoich działań i sukcesów w tym czasie.

Niedawno minęły trzy lata od kiedy pełni Pan funkcję Posła na Sejm RP. Jaki to był dla Pana okres?

Przede wszystkim był to jeden z bardziej intensywnych okresów w moim życiu. To jednocześnie czas obfitujący w bardzo wiele wydarzeń – zarówno tych dobrych, jak i mniej dla mnie przyjemnych. Na pewno każde z nich czegoś mnie w życiu nauczyło. Jestem wdzięczny wyborcom Prawa i Sprawiedliwości za to, że w 2015 r. oddali na mnie swoje głosy i przyczynili się do objęcia przeze mnie funkcji parlamentarzysty. Od samego początku powtarzałem, że w Sejmie będę cały czas związkowcem tymczasowo oddelegowanym do prac w Parlamencie, jednocześnie wiernie służącym obywatelom, bo wychodzę z założenia, że każda osoba pełniąca funkcje publiczne powinna właśnie służyć, a nie „rządzić”. Patrząc na całokształt moich działań jako Posła, mam poczucie, że słowa dotrzymałem.

Proszę w takim razie powiedzieć, czym zajmował się Pan w Sejmie w trakcie tej kadencji?

Miałem zaszczyt brać udział w pracach dwóch komisji: do spraw petycji oraz mniejszości narodowych. Wspólnie z kolegami i koleżankami z PiS oraz innych sejmowych ugrupowań przygotowaliśmy mnóstwo odpowiedzi na petycje wysyłane do Sejmu przez osoby fizyczne oraz organizacje. W reakcji na niektóre z nich sporządziliśmy i wysłaliśmy dezyderaty do ministerstw oraz Prezesa Rady Ministrów, między innymi w sprawie ograniczenia nielegalnego parkowania na chodnikach. Jako poseł – sprawozdawca petycji dotyczącej osób represjonowanych w PRL, jestem wyjątkowo zadowolony z prac nad nowelizacją ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych. Wspólny wysiłek parlamentarzystów z Komisji do spraw Petycji doprowadził do uchwalenia przez Sejm takich zmian w prawie, które umożliwiają represjonowanym otrzymywanie większej niż dotychczas pomocy ze strony państwa i samorządów. Korzystne dla obywateli zmiany w ustawie o rzeczach znalezionych nastąpiły również na skutek naszych prac nad petycją. Tutaj także byłem posłem – sprawozdawcą. Po przesłaniu dezyderatu, Sejm przychylił się do żądania zawartego w petycji, aby nie trzeba było oddawać Staroście znalezionej kwoty pieniędzy nie przekraczającej równowartości 100 złotych.

Praca w Komisji do spraw Petycji uświadomiła mi jak duża istnieje potrzeba uszczelniania i doskonalenia prawa w Polsce. Z kolei to, że liczba składanych petycji jest liczona w setkach dowodzi , że Polacy są coraz bardziej świadomi na płaszczyźnie obywatelskiej oraz prawnej. Nie mają też oporów, żeby domagać się od polityków ulepszania prawa. To dobrze wróży na przyszłość. Bardzo budujący jest dla mnie fakt, że przez te trzy lata, nam – parlamentarzystom udało się merytorycznie i spokojnie pracować ponad podziałami. Przeszkodą nie była przynależność do różnych ugrupowań i posiadanie innych poglądów na wiele spraw. W wyniku prac naszej Komisji znowelizowano ponad 40 ustaw.

Równie istotna jest dla mnie jest praca w Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Podczas spotkań miałem okazję zapoznać się z problemami tych grup. W Polsce, na stałe zamieszkuje 13 mniejszości narodowych i grup etnicznych. Najliczniejszymi są: Ukraińcy, Romowie, Białorusini oraz Niemcy. W tym celu, wraz z innymi posłami byliśmy gośćmi na wyjazdowych posiedzeniach komisji, w pobliżu największych w Polsce skupisk tych narodowości. Byliśmy między innymi w województwach: małopolskim, podkarpackim, podlaskim, warmińsko – mazurskim, śląskim, opolskim i lubelskim. Obecnie największą kością niezgody pomiędzy Polakami a Ukraińcami są zawiłe kwestie historyczne, szczególnie te związane z tragicznymi wydarzeniami na Wołyniu. Wokół tych bolesnych spraw zapewne toczyć się będzie długa debata, ale one nie mogą przesłaniać konieczności prowadzenia dialogu polsko – ukraińskiego oraz wskazywania na to, co nas łączy. W trakcie spotkań z przedstawicielami mniejszości ukraińskiej zrobiliśmy wiele, aby ten dialog podtrzymać. Natomiast największym problemem mniejszości romskiej jest niska aktywność zawodowa. Wierzę jednak, że dzięki wspólnym wysiłkom rządu, samorządów oraz samych zainteresowanych, skala bezrobocia w tej społeczności będzie się sukcesywnie zmniejszać. Nikt nie jest w stanie wydobyć się z kręgu ubóstwa bez pomocy ze strony innych.

Należy Pan również do siedmiu zespołów parlamentarnych.

Tak. Są to między innymi: Parlamentarny Zespół ds. Dialogu i Komunikacji Społecznej założony przez posłów związanych z ruchem związkowym, Parlamentarny Zespół do spraw rozwiązywania problemów mieszkańców „Polski powiatowo – gminnej”, Parlamentarny Zespół ds. Transportu Drogowego, Parlamentarny Zespół Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Na posiedzeniach dwóch pierwszych przeze mnie wymienionych komisji podejmujemy tematy społeczne, związane z prawami pracowniczymi, polityką społeczną oraz transportem zbiorowym. Pod koniec bieżącego roku Parlamentarny Zespół ds. rozwiązywania problemów Polski ,,powiatowo-gminnej” wystosował do Pana Premiera RP Mateusza Morawieckiego list z prośbą o podjęcie natychmiastowych działań mających na celu naprawę publicznego transportu zbiorowego w Polsce. Od samego początku kadencji podejmowałem starania w Ministerstwie Infrastruktury mające na celu przeprowadzenie takich zmian w nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, które z jednej strony zmusiłyby samorządy do skutecznego egzekwowania obowiązujących przepisów, a z drugiej, takiego poprawienia zapisów ustawy, aby przywrócić zlikwidowane połączenia na wsiach i w małych miasteczkach, odciętych dziś od świata.

Wykluczenie transportowe to dziś jeden z największych problemów Polski peryferyjnej i jest on ściśle powiązany z wykluczeniem ekonomicznym. Mimo, że do tej pory nowelizacja nie została wprowadzona, to liczę na to, że już niedługo projekt trafi do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów. Nie ukrywam, że jest to dla mnie jeden z moich priorytetów w tej kadencji.

Walczy Pan też o korzystne z punktu widzenia pracowników zmiany w prawie.

Zgadza się. Byłem, jestem i w przyszłości będę związkowcem, dlatego dążyłem do tego, aby w trakcie obecnej kadencji powstało jak najwięcej dobrych dla pracowników projektów legislacyjnych. Na tym polu rząd Prawa i Sprawiedliwości ma spore zasługi, czego przykładem jest przywrócenie wieku emerytalnego, wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej, ograniczenia handlu w niedzielę, wzrost minimalnego wynagrodzenia. Bardzo ważne było uchwalenie ustawy likwidującej tzw. syndrom pierwszej dniówki oraz wiele innych przepisów, dających Państwowej Inspekcji Pracy większe uprawnienia w zakresie walki z łamaniem przez pracodawców przepisów prawa pracy.

Kilka dni temu dowiedziałem się, że z inicjatywy Ministerstwa Sprawiedliwości, niedługo wejdą w życie przepisy zwalniające z obowiązku opłacenia kosztów sądowych osoby walczące o swoje prawa w sądach pracy z firmami w których są zatrudnieni i z ZUS-em. Cieszy mnie to, bo w 2016 roku złożyłem do Ministerstwa Sprawiedliwości interpelację w tej sprawie. Z kolei w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej interweniowałem z powodu nadużywania przez część pracodawców luki prawnej pozwalającej na obniżanie wynagrodzenia tym pracownikom, którym przysługuje dodatek stażowy. Z tego co mi wiadomo, resort obecnie pracuje nad rozwiązaniami, które zniwelują ten problem. Jak widać rząd Prawa i Sprawiedliwości jest otwarty na prospołeczne i propracownicze postulaty. Natomiast ja w tej kadencji złożyłem w sumie 37 interpelacji, 17 zapytań i 1 pytanie.

Jedną z Pana najważniejszych i najczęściej komentowanych w mediach inicjatyw jest przywrócenie praw miejskich miejscowościom, które utraciły je w ramach represji carskich za wspieranie powstańców styczniowych.

W dniu 19 maja 2017r. zwróciłem się w interpelacji poselskiej do Prezes Rady Ministrów o ,,anulowanie carskiego dekretu” i tym samym przywrócenie praw miejskich miejscowościom, które utraciły je na skutek carskich decyzji. Uznałem, że ten gest będzie stanowić godne upamiętnienie heroicznej postawy polskich powstańców i wpisze się w pryncypia patriotyczno – historycznej polityki obecnego rządu. Rada Ministrów przychyliła się do mojego wniosku i na mocy dwóch rozporządzeń prawa miejskie odzyskało 10 miejscowości w całym kraju. 7 z nich znajduje się na terenie województwa świętokrzyskiego. Są to: Pierzchnica, Nowa Słupia, Szydłów, Pacanów, Nowy Korczyn, Opatowiec, Oleśnica (woj. świętokrzyskie), Koszyce (woj. małopolskie), Lubowidz (woj. mazowieckie) oraz Wielbark (woj. warmińsko – mazurskie). Nie zamierzam jednak tylko sobie przypisywać tych zasług i dlatego po raz kolejny pragnę złożyć gratulacje i podziękowania lokalnym władzom samorządowym oraz mieszkańcom za to, że podejmowali oni liczne starania ku temu, żeby te miejsca na nowo stały się miastami.

Wywiad ukazał się w lutowym numerze pisma „Pasażer”. Druga część rozmowy zostanie opublikowana w marcowym numerze „Pasażera”.