26 czerwca 2019

Wspomniał Pan w pierwszej części wywiadu o swoich działaniach nakierowanych na naprawę jakości transportu publicznego w Kielcach, a tymczasem w tzw. Nowej Piątce PiS, ogłoszonej niedawno na konwencji programowej partii, znalazł się postulat przywrócenia połączeń autobusowych pomiędzy powiatami.

Cieszy mnie to, że starania moje oraz innych posłów w sprawie koniecznych zmian w transporcie publicznym, których wyrazem był między innymi apel Parlamentarnego  Zespołu ds. rozwiązywania problemów Polski ,,powiatowo-gminnej” do Pana Premiera Mateusza Morawieckiego, ma swój wydźwięk w zestawie prospołecznych postulatów wyartykułowanych na konwencji PiS. To wyraźny sygnał, że zarówno przedstawiciele rządu, jak i kierownictwo partii, mają świadomość tego jak istotne z punktu widzenia potrzeb zwykłych Polaków jest przywrócenie połączeń autobusowych w miejscach, do których one obecnie nie docierają. Rząd przeznaczy znaczną pulę środków na ten cel, ale aby udało się go w pełni zrealizować, samorządy również muszą wykazać się dobrą wolą. Mówię o tym, ponieważ do tej pory większość władz samorządowych nie stworzyła nawet planów transportowych, mimo że przecież obowiązujące od wielu lat przepisy ustawy o transporcie publicznym, taki wymóg na samorządy nakładają. Jak mielibyśmy więc dofinansować nierentowne połączenia, gdybyśmy nie wiedzieli, które z nich dokładnie takimi są? Jestem jednak optymistą i wierzę, że współpraca miedzy rządem a samorządami w tej sprawie będzie się układać bez zarzutu. Poświęciłem tej kwestii ostatnich kilka lat i jestem zadowolony z tego, że właśnie zrobiliśmy wiele znaczących kroków do przodu. Wiem, że przed nami bardzo trudne zadanie ponieważ mało, że samorządy nie mają gotowej ,,siatki połączeń” to w Polsce mamy do czynienia z bardzo dużym brakiem kierowców posiadających prawo jazdy kat. D.  Nie dopuszczam jednak do siebie myśli, że mogłoby się coś nie udać.

Nie mniej istotna jest reszta postulatów – obniżenie podatków dla młodych osób, które nie przekroczyły 26 roku życia; dodatkowe świadczenie dla emerytów w wysokości 1100 złotych; obniżenie kosztów pracy oraz 500 plus na pierwsze dziecko bez kryterium dochodowego. Jest to program prospołeczny, prorozwojowy, ukierunkowany na zaspokojenie potrzeb różnych grup społecznych i idący w poprzek polityki poprzedniego rządu, który wdrażał reformy niekorzystne dla większości obywateli. W trakcie trzech ostatnich lat poprzez swoje programy, pokazaliśmy słabość liberalnej polityki bierności i zaciskania pasa. Poprzednie władze uparcie twierdziły, że nie ma w budżecie pieniędzy na politykę społeczną, socjalną i emerytalną, a my dzięki poprawie ściągalności podatków i ograniczeniu działalności mafii VAT-owskich, wygospodarowaliśmy wystarczające środki. Jesteśmy po prostu konsekwentni i dotrzymujemy słowa danego Polakom. Obiecaliśmy wdrożenie wielomiliardowego programu skierowanego do rodzin i to zrealizowaliśmy, mimo że opozycja uparcie twierdziła, że nie uda nam się tego zrobić. Zapowiedzieliśmy rozszerzenie programu na rodziny posiadające tylko jedno dziecko, i w niedługim czasie również ta obietnica zostanie spełniona. Nie zazdroszczę liderom opozycji tego, że już za chwilę przyjdzie im się zmierzyć w kampanii wyborczej z tak skuteczną formacją.

Od niemal samego początku obecnie trwającej kadencji Sejmu, w Kielcach funkcjonuje Biuro Poselskie, którego pracownicy pomagają mieszkańcom naszego regionu w rozwiązywaniu wielu spraw z którymi się do was zgłaszają. Na czym dokładnie ta pomoc polega?

Mieszkańcy proszą o nas o interwencję w wielu bardzo różnych sprawach. Niekiedy chodzi o problem ze stanem nawierzchni dróg w gminach i powiatach, dużo osób boryka się również z rozbieżnościami w rozgraniczeniu działek. Zakres poruszanych kwestii jest więc naprawdę szeroki.  Na pewno wyjątkowo sporo interesantów prosi o interwencję w sprawach socjalnych, pracowniczych i mieszkaniowych. Chodzi między innymi o zagrożenie eksmisjami na bruk na skutek zadłużenia, brak pracy, problemy z przyznawaniem świadczeń z MOPS-ów czy łamanie podstawowych praw pracowniczych np. zatrudnianie na umowy zlecenia zamiast umów o pracę, nieopłacanie składek na ubezpieczenia społeczne itp. Gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził minimalną stawkę godzinową, to w pierwszym kwartale 2017 r. zgłaszały się do nas osoby, które otrzymywały pieniądze niższe niż wskazywałyby na to obowiązujące przepisy. Trwało to krótko, bo zaledwie przez kilka miesięcy, ale podjęliśmy w tym czasie kilka skutecznych interwencji. Z racji tego, że jestem związkowcem, tego typu sprawy są dla nas szczególnie istotne.

Pragnę przy okazji podkreślić, że znaczną część tych interwencji zainicjował Dyrektor mojego Biura, Bartosz Oszczepalski, który świetnie rozumie specyfikę spraw społecznych i problemy związane z polskim rynkiem pracy oraz polityką społeczną, gdyż jeszcze przed podjęciem pracy u mnie, zajmował się nimi zawodowo, tworząc artykuły w mediach lokalnych i ogólnopolskich, a także angażując się w działalność organizacji i związków zawodowych. Nie ma więc przypadku w tym, że wspólnie od trzech lat tworzymy zgrany tandem i udało nam się podjąć ponad 200 interwencji poselskich. Mieszkańcy kontaktują się z nami dzwoniąc do mnie lub do Dyrektora Biura, a także spotykając się ze mną bezpośrednio na dyżurach poselskich w biurze podstawowym w Kielcach oraz w biurach filialnych w Pierzchnicy, Chmielniku, Busku – Zdroju i Pińczowie. Od 2016 r. udzieliliśmy około 500 porad prawnych. Jeśli chodzi o pomoc prawną, bazujemy na wiedzy i doświadczeniu Pani Mecenas Marty Śnioch specjalizującej się w prawie pracy.

Podsumowując, robimy wszystko, żeby Biuro jak najlepiej służyło obywatelom i to niezależnie od ich poglądów, bo choć jesteśmy częścią środowiska Prawa i Sprawiedliwości, to nie pytamy o sympatie polityczne, gdy ktoś przychodzi do nas z prośbą o pomoc. Wiemy, że dużo ludzi postrzega nasze Biuro jako to miejsce w którym – w miarę możliwości – można uzyskać realne wsparcie. To nas motywuje do dalszej pracy.

Jednak kieleckie Biuro zostało rok temu przeniesione z siedziby Regionu Świętokrzyskiego NSZZ Solidarność do MPK Kielce, a Pan wystąpił ze związku tworząc nową strukturę – Związek Zawodowy Pracowników Transportu Publicznego w Kielcach.

Zmusiły mnie do tego regionalne władze związku, które zamiast wspierać „swojego” Posła – gdyż to właśnie z rekomendacji NSZZ „Solidarność” znalazłem się na liście PiS w wyborach do Sejmu w 2015 r. – od samego początku celowo mnie ignorowały, a w wielu przypadkach byłem przez swoich kolegów z Zarządu Regionu wręcz upokarzany. Wypowiadałem się już na ten temat wielokrotnie. Jest to dla mnie  bardzo przykre i w przyszłości nie będę chciał już do tego wracać. Powiem tylko tyle, że mam świadomość tego iż byłem jedynie instrumentem w pewnej grze personalno-towarzysko-biznesowej. Posłużono się mną, a gdy nie byłem już potrzebny, wymyślono plan pozbycia się mnie ze struktur organizacji. To wszystko pokazuje, że niezależnie od tego jak bardzo jesteś ideowy i ile zrobiłeś dla związku, możesz być w każdej chwili odtrącony.

Do dnia dzisiejszego nie potrafię zrozumieć, dlaczego najpierw byłem namawiany przez władze związku do startu w wyborach parlamentarnych, 30 – osobowy Zarząd Regionu Świętokrzyskiego wyraził jednogłośnie poparcie dla mojej kandydatury, uznając, że jestem najlepszym kandydatem ,,Solidarności”, a potem, gdy decyzją  wyborców  zostałem posłem na sejm RP, te same osoby pełniące decyzyjne funkcje w organizacji, rozpoczęły stopniowe izolowanie i odcinanie mnie od związkowców. Jak wyjaśnić  związkowcom z komisji zakładowych „Solidarności”, dlaczego mimo, że moimi asystentami są jednocześnie szefowie delegatur, nie pojawiałem się na organizowanych przez Nich uroczystościach i zebraniach?  Skandaliczne jest to, że według wielu z nich, to ja ,,zdradziłem Solidarność”. Czym sobie zasłużyłem, że szef Regionu Świętokrzyskiego nie podaje mi ręki? Co złego zrobili koleżanki i koledzy związkowcy z MPK, którzy zawsze byli do dyspozycji związku, a od wielu lat są przez jego władze systematycznie ignorowani? Niezależnie od tego co się stanie w przyszłości, nie przestanę podkreślać, że byłem, jestem i na zawsze zostanę człowiekiem ,,Solidarności”, a także działać na rzecz poprawy losu pracowników w Polsce. Uważam bowiem, że ideały „Solidarności” należy przede wszystkim nosić w sercu i realizować je poprzez swoje czyny, i to właśnie staram się robić. Jestem też przekonany o tym, że siłą związku są nie tylko władze,  ale w pierwszej kolejności setki tysięcy osób, które na co dzień ciężko pracują i walczą w zakładach pracy o godne warunki pracy dla swoich kolegów i koleżanek.

Wspomniał Pan o atakach na spółkę i pracowników w trakcie przetargu na obsługę komunikacyjną Kielc. Czy jest Pan w stanie określić z perspektywy czasu jaki był cel tych ataków?

Jestem przekonany o tym, że chodziło o wywołanie chaosu komunikacyjnego w Kielcach,  po to aby wykorzystać go w ubiegłorocznych wyborach samorządowych, a w konsekwencji doprowadzić do wrogiego przejęcia firmy. Niektóre portale powielały kłamstwa, że w trakcie przetargu MPK było faworyzowane przez Zarząd Transportu Miejskiego. Tymczasem było zupełnie odwrotnie. Czy ktoś z państwa spotkał się kiedyś z sytuacją, że w specyfikacji przetargu nie ma kary umownej za nieprzystąpienie do realizacji zadania? Komu taka sytuacja sprzyjała? Nam, realizującym bez przeszkód kontrakt od 10 lat, czy konkurencji, która nie posiadała nawet bazy autobusowej, nie mówiąc o wykwalifikowanych pracownikach? W jakim celu usunięto tuż przed przetargiem wymóg posiadania na bazie ośmiu kanałów naprawczych i zastąpienie go zapisem o sześciu kanałach lub stanowiskach, co de facto oznaczałoby, że do obsługi 150 autobusów nie jest potrzebny ani jeden kanał naprawczy?  Czy można utrzymać sprawny tabor, który wykonuje pracę na mieście średnio od 18 do 20 godzin  na dobę, nie posiadając żadnego kanału naprawczego? Czy nie jest podejrzane to, że zapis dotyczący sześciu kanałów idealnie pasował do przedstawionego później przez konkurenta wyposażenia budynku, w którym miała mieścić się baza? Przypominam, że MPK posiada ponad 30 kanałów naprawczych.

Zastanawia mnie też, dlaczego komisja przetargowa po przeprowadzeniu kontroli nie odrzuciła oferty za poświadczenie przez konkurenta nieprawdy, jakoby był on w posiadaniu bazy transportowej z myjnią i budynkiem warsztatowym? I jak to możliwe, że pracownicy ZTM nie zweryfikowali prawdziwości deklaracji oferenta o tym, że nie naruszał obowiązków w dziedzinie prawa pracy, skoro mnie bez żadnych problemów udało  się dotrzeć do informacji dowodzących tego, że przepisy te były łamane?

Portale i profile w mediach społecznościowych, o których już wielokrotnie wspominałem, dążyły do tego, aby nam zaszkodzić. Jednym z najświeższych przykładów niesprawiedliwych ataków jest krytykowanie MPK za posiadanie czterech MAZ-ów ze stopniami poprzecznymi. Szkoda, że nikt nie zadaje sobie pytania,  dlaczego w SIWZ znalazł się zapis o pojazdach niskopodwoziowych, skoro według opinii ekspertów i zaleceń Unii Europejskiej, autobusy są pojazdami niskopodłogowymi, a nie niskopodwoziowymi? Nazwa ,,niskopodwoziowy” dotyczy naczep, a nie autobusów.  Czy w związku z tym, mamy zakupić naczepy i wozić nimi pasażerów? Dlaczego nikt nie sprawdził tego, kto i w jakim celu formułował takie zapisy? Skąd osoby tworzące treści na portalach, miały informację o tym, że w ofercie złożonej przez firmę ,,Michalczewski” są deklaracje o zakupie nowych pojazdów marki MAN, skoro oferta do końca była utajniona.? Proszę się zastanowić nad tym, jaki jest sens utajniania tego, że wszystkie autobusy będą nowe? A może tam były zgodnie z zapisem SIWZ ,,naczepy niskopodwoziowe”? Jak widać, od przetargu minęło już sporo czasu, ale cały czas jesteśmy celem nagonki.

Pana aktywność nie ogranicza się tylko do Sejmu. Niedawno zaangażował się Pan w wybory samorządowe.

Tak rzeczywiście było i muszę niestety powiedzieć, że nie wszystko to, co dzieje się w województwie świętokrzyskim po wyborach wzbudza moją akceptację. W trakcie kampanii, uczestnicząc w wielu spotkaniach z wyborcami, czynnie wspierałem osoby startujące w wyborach samorządowych  z list Prawa i Sprawiedliwości, w tym Panią Elżbietę Śreniawską, prezes MPK Kielce, osobę o bardzo fachowej wiedzy w zakresie transportu publicznego i ekonomii. Zależy mi na tym, aby „dobra zmiana” – przede wszystkim w zakresie poprawy jakości transportu zbiorowego –  zagościła również na poziomie naszego samorządu, ale żeby tak się stało, nowe władze muszą bardziej wsłuchać się w opinie fachowców dotyczące problemów występujących w transporcie, a także lepiej niż dotychczas zagospodarować osoby specjalizujące się w tej tematyce, takie jak Pani Prezes Śreniawska. Szczególnie, że jest sporo do poprawiania po poprzedniej władzy, która dopuściła się wielu zaniedbań w tej dziedzinie, nie tylko na szczeblu wojewódzkim, ale również powiatowym. Niestety w ostatnim czasie otrzymuję wiele sygnałów od zaniepokojonych wyborców Prawa i Sprawiedliwości, którym też nie podobają się wszystkie decyzje związane z obsadzaniem stanowisk. Promowane są osoby, które jeszcze niedawno aktywnie wspierały obecną opozycję i miały inny pogląd na sprawy naszego województwa.

Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości to się zmieni. Niestety zaczynam dostrzegać też to, że pewne układy i powiązania mają zbyt duży wpływ na funkcjonowanie mediów lokalnych, przez co niektóre tematy są przemilczane lub przedstawiane w innym niż w rzeczywistości świetle. Problem ten poruszają w rozmowach ze mną wyborcy i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości. Doświadczam tego na własnej skórze, gdyż jestem systematycznie „blokowany” w mediach lokalnych, szczególnie od czasu mojego wystąpienia z „Solidarności”. Podchodzę jednak do tego z dystansem, ponieważ jestem przyzwyczajony do takiego podejścia do mojej osoby. Wiem, że jako człowiek spoza salonów będę traktowany jak poseł ,,drugiej kategorii”, ale  z racji tego, że jestem człowiekiem, który wiele w życiu przeszedł, takie metody mogą mnie tylko wzmocnić  i utwierdzić w przekonaniu, co do słuszności moich działań na rzecz ojczyzny, regionu i spółki. Przypomnę, że podobna sytuacja z blokowaniem dostępu do mediów miała miejsce w 2007r., gdy doszło do trwającego 18 dni  strajku pracowników kieleckiej komunikacji miejskiej oraz kilka miesięcy później, gdy za działania wymierzone w firmę, został odwołany ówczesny Prezes Spółki, rekomendowany na stanowisko przez władze „Solidarności”.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się w marcowym wydaniu pisma „Pasażer”.